Łączna liczba wyświetleń

sobota, 22 lutego 2014

rozdział II

Rozdział II

W drodze



       Zostali w samochodzie sami. Jechali przez centrum miasta. Od momentu, gdy Emma i Daglas wysiedli z samochodu, Robi czujnie obserwował Abby. Nie było to dla niego łatwym zajęciem, ponieważ to on kierował pojazdem i musiał być skupiony na drodze. Jednak jego ciekawość była zbyt silna. Wiedział dobrze, że poprzednia noc nie należała do normalnych, coś się wydarzyło. Natomiast Abby zachowywała się tak jak nic by się nie wydarzyło. Siedziała uśmiechnięta i obserwowała miasto, przyglądała się gąszczowi betonowych bloków, ludziom w pośpiechu dążącym w różnych kierunkach, powoli wynurzającemu się spod linii horyzontu słońcu. Podziwiała bezmyślność tego świata, mechanizmy powtarzające się każdego dnia. Była w pełni świadoma, że sama też bierze w tym udział teraz i zawsze. W jej przemyśleniach nie miała czasu na zwracanie uwagi na podejrzliwe spojrzenia męża. Robi zaczynał się denerwować. Zastanawiał się jak zapytać żonę o wydarzenia ostatniej nocy. W pewnym momencie nie wytrzymał.

czwartek, 6 lutego 2014

rozdział I

Rozdział I

Przebudzenie

    
       Z jej czoła spłynęła kropla potu. Otworzyła zielone oczy, w mroku wręcz niezauważalne. Cicho wstała i wyszła z sypialni na końcu korytarza. Nie zapaliła światła w holu, żeby nikogo nie obudzić. Sprawnie ominęła stolik i szafkę na buty postawioną pod ścianą. Uchyliła lekko ciemne, drewniane drzwi, całe oklejone plakatami, zdjęciami i rysunkami piłkarzy. Zobaczyła jak Daglas spokojnie śpi. Teraz uchyliła drzwi obok. Te były nienaruszone, przesadnie zadbane i jasne, w przeciwieństwie do tych obok. Emma słodko chrapała. Delikatnie zamknęła drzwi obydwu pokoi i po ciuchu wróciła do własnego. Z gracją kocicy wskoczyła do łóżka starając się nie poruszać zbyt głośno. Nie zasnęła jednak już tej nocy. Leżała tylko i rozmyślała, zapatrzona w nieprzenikniony mrok i zasłuchana w niezakłóconą nawet najdrobniejszym podmuchem wiatru ciszę.
      Godziny mijały. Słońce leniwie wynurzało się spod horyzontu, oświetlając przytulny dom państwa Brown. Z zamyślenia wyrwał ją budzik. Odruchowo zamknęła oczy, a następnie przecierając je, ponownie otworzyła.